Przez lata odkładałam remont kuchni, bo bałam się chaosu i rozczarowania. Stara kuchnia była mała, ciemna i dawno przestała mi służyć – brakowało miejsca na wszystko. Decyzja o Furniparku okazała się najlepsza, jaką podjęłam w tym mieszkaniu.
Od pierwszego spotkania wiedziałam, że jestem w dobrych rękach – projektantka wysłuchała wszystkiego, co było dla mnie ważne, i zaproponowała układ, który w tej małej przestrzeni wycisnął absolutne maksimum.
Biało-dębowe fronty z czarnymi, długimi uchwytami to było dokładnie to, czego szukałam. Blat z konglomeratu wygląda jak prawdziwy marmur – elegancki i łatwy w utrzymaniu. Szuflady z organizerami to rewolucja – w końcu każda rzecz ma swoje miejsce.
Mąż mówi, że ta kuchnia wygląda jak z katalogu. Ja mówię – wreszcie mam kuchnię, do której chce mi się gotować każdego dnia!




