10 najczęstszych błędów w projektach kuchni, które widzimy

Te błędy widzimy najczęściej: albo w projektach przynoszonych do nas z zewnątrz, albo w kuchniach, które przychodzimy wymienić po kilkunastu latach. Żaden z nich nie jest oczywisty na etapie planowania, a każdy odczuwa się codziennie.

Blat między zlewem a płytą to główne miejsce pracy. Minimum 60 cm, komfortowo 90 cm.
Blat między zlewem a płytą to główne miejsce pracy. Minimum 60 cm, komfortowo 90 cm.

1. Zbyt mało blatu roboczego

Najczęstszy i najbardziej dokuczliwy. Cała uwaga idzie na liczbę szafek, a miejsce do krojenia zostaje z tego, co zbywa.

Minimum, które sprawdza się w praktyce: 60 cm blatu między zlewem a płytą, komfortowo 90 cm, oraz po 40 cm z każdej strony płyty. Bez tego przygotowywanie posiłku odbywa się na desce położonej na zlewie.

2. Sprzęt kupiony przed projektem

Klasyk. Okazja na zmywarkę albo wyprzedaż piekarnika, a potem zabudowa musi się dopasować do sprzętu zamiast odwrotnie. Bywa, że pod konkretny model trzeba zmienić szerokość modułu, przez co inne moduły też się przesuwają.

Kolejność jest odwrotna: najpierw układ i projekt, potem konkretne modele, a przed produkcją ich wymiary. Rozpisaliśmy to we wpisie o doborze AGD do kuchni na wymiar.

3. Gniazdka zaplanowane bez projektu

Elektryk przychodzi wcześniej niż projektant kuchni i rozmieszcza gniazda „na oko". Potem okazuje się, że jedno wypada za lodówką, drugie tam, gdzie ma być listwa przyblatowa, a trzeciego brakuje przy wyspie.

Gniazda planuje się z rysunkiem w ręku, wraz z zasilaniem płyty, okapu, zmywarki i podświetlenia. To decyzje sprzed tynków, nie po glazurze.

4. Za wąskie przejście

Przy zabudowie dwurzędowej albo z wyspą łatwo zostawić 80 cm, bo „przecież się przejdzie". Przejdzie się, ale nie da się otworzyć zmywarki, gdy ktoś stoi za plecami, a otwarte drzwi piekarnika zablokują ruch.

Minimum to 100 cm, komfortowo 120 cm. Wokół wyspy tak samo, a od strony sprzętu z otwieranymi drzwiami nawet więcej.

5. Narożnik zostawiony samemu sobie

W kuchni w kształcie L albo U narożnik to najtrudniejszy metr zabudowy. Bez systemu wysuwnego zamienia się w głęboką dziurę, do której nikt nie zagląda po pierwszym miesiącu.

Rozwiązania systemowe kosztują, ale odzyskują realną pojemność. Porównaliśmy je we wpisie o narożniku w kuchni.

6. Wysokość ustawiona „standardowo"

Blat na 86 cm dla osoby mierzącej 185 cm oznacza pochylanie się przy każdym krojeniu przez kilkanaście lat. Wysokość zabudowy to jeden z niewielu parametrów, które w kuchni na wymiar można ustawić pod siebie bez dopłaty, a mimo to najczęściej zostaje domyślny.

To samo dotyczy piekarnika: w słupku, na wysokości bioder, zamiast pod blatem. Wymiary zebraliśmy we wpisie o wysokości blatu i wymiarach kuchni.

7. Za mało szuflad, za dużo półek

Szafka z półkami w dolnej zabudowie wymaga klękania i sięgania w głąb. Szuflada tej samej szerokości mieści podobnie dużo, ale pokazuje całą zawartość od góry.

Kompromis, który stosujemy: szuflady w strefie roboczej i przy płycie, półki tam, gdzie trzyma się rzeczy duże i rzadko używane.

8. Okap dobrany na końcu

Okap bywa traktowany jak dodatek, a decyduje o tym, czy w ogóle da się poprowadzić kanał i co stanie nad płytą. Wybrany po projekcie potrafi wymusić zmianę układu górnej zabudowy.

Wydajność liczy się od kubatury, a w kuchni otwartej od całej otwartej przestrzeni. Zasady zebraliśmy we wpisie o okapie: wyciąg czy pochłaniacz.

9. Zabudowa zatrzymana pół metra pod sufitem

Przestrzeń nad szafkami nie służy do niczego poza zbieraniem kurzu i tłuszczu. Zabudowa do sufitu daje kilkanaście procent więcej miejsca i wygląda spokojniej, bo nie ma linii przerwanej w połowie ściany.

Wyjątkiem są bardzo wysokie sufity, gdzie górna strefa i tak byłaby poza zasięgiem.

10. Pominięte wykończenia

Cokoły, listwy, blendy i panele boczne to elementy, o które nikt nie pyta przy wyborze frontów, a które widać codziennie. Ich brak w wycenie sprawia, że dwie oferty wyglądają na różne cenowo, choć dotyczą tego samego zakresu.

Rozpisaliśmy je we wpisie o cokołach, listwach i blendach.

Jak ich uniknąć

Wszystkie dziesięć ma wspólny mianownik: powstają, gdy decyzje zapadają w złej kolejności. Najpierw układ i projekt, potem sprzęt i instalacje, na końcu wykończenia. Odwrócenie tej kolejności zawsze kosztuje, choć nie zawsze od razu.

Drugi wspólny mianownik: prawie każdego z nich da się uniknąć na etapie rysunku, jeśli ktoś przejdzie przez projekt punkt po punkcie. Lista kontrolna jest we wpisie o tym, jak czytać projekt kuchni.

Układ, w którym wszystko ma swoje miejsce, powstaje na rysunku, nie w dniu montażu.
Układ, w którym wszystko ma swoje miejsce, powstaje na rysunku, nie w dniu montażu.

Najczęstsze pytania

Który błąd jest najkosztowniejszy?

Gniazdka i przyłącza zaplanowane bez projektu, bo poprawka oznacza kucie w wykończonych ścianach.

Czy da się poprawić za mało blatu po montażu?

Tylko przez przebudowę układu, więc praktycznie nie. Dlatego to jest rzecz do sprawdzenia na rysunku.

Czy projektant powinien o tym wszystkim pytać?

Powinien. Jeśli nie pyta o wzrost, sprzęt, przyzwyczajenia i przyłącza, to jest sygnał ostrzegawczy.

Mam już projekt z innej firmy, sprawdzicie go?

Przy rozmowie o wycenie przechodzimy przez układ i zwracamy uwagę na to, co widzimy. Nie wykonujemy jednak opinii o cudzych projektach.

Ile trwa realizacja, jeśli poprawimy projekt?

Standardowo 3–6 tygodni od zatwierdzenia dokumentacji po pomiarze. Poprawki przed zatwierdzeniem nie wydłużają produkcji.

Przejdźmy przez wasz układ

Większość tych błędów wychodzi w piętnaście minut rozmowy nad rzutem. Projekt 3D wykonujemy bezpłatnie i pokazujemy na nim wymiary, nie tylko ładny obrazek.

Kontakt: 698 616 955 lub 608 517 844, albo formularz kontaktowy. Produkujemy w Elblągu przy Słonecznikowej 10.